Category Archives: Rock

The Who

Angielski zespół The Who powstał w 1964 roku i do 1978 roku, czyli do śmierci perkusisty Keitha Moona, był jedną z najważniejszych gwiazd na scenach rockowych całego świata. Przyczyniła się do tego między innymi ogromna charyzma jego członków – oprócz uznawanego z jednego z najwybitniejszych perkusistów Keitha Moona byli to wokalista-aktor Roger Daltrey, gitarzysta Pete Townshend oraz basista John Entwistle. Dwaj ostatni muzycy grali również na instrumentach klawiszowych. Już pierwszy przebój grupy pozwolił jej przejść na stałe do historii rocka – utwór „My Generation”, z szokującym jak na ówczesne czasy tekstem „I hope I die before I get old”, czyli „mam nadzieję umrzeć, zanim się zestarzeję”. Kolejne piosenki, takie jak „Pinball Wizard” z pierwszej rock-opery „Tommy”, czy „Baba-o-Riley” lub „Won’t Get Fooled Again”, do dziś grane są w stacjach radiowych, a nawet wykorzystywane w czołówkach popularnej serii „Kryminalne zagadki”. Prócz „Tommy’ego” zespół nagrał też rock-operę „Quadrophenia”. Obie, podobnie jak „Listomania”, pojawiły się również w wersjach filmowych. W Stanach Zjednoczonych ogromną popularność zawdzięcza The Who występom na popularnych festiwalach – Monterey Pop Festival lub Woodstock. Zespół znany był z tego, że rozwalał swoje instrumenty po zagranych koncertach.

The Rolling Stones

The Rolling Stones to zespół, który do dziś zapełnia stadiony na całym świecie. Rock’n’rollowe dinozaury – wokalista Mick Jagger, gitarzysta Keith Richards i muzycy z sekcji rytmicznej, do dziś są idolami wielu milionów miłośników rocka. Choć zespół założony został w 1960 roku, jego kariera rozpoczęła się cztery lata później, kiedy wydany został pierwszy album, zatytułowany po prostu „The Rolling Stones”. Zarówno on, jak i następne płyty, były świetnie przyjęte przez fanów, zaś agresywne (jak na tamte czasy) zachowanie muzyków na scenie coraz bardziej się podobało. O The Rolling Stones mówiło się, że to zespół, który uwielbiają nienawidzić rodzice jego fanów. Faktycznie, o ile starszemu pokoleniu podobały się niektóre ballady Beatlesów, nie byli oni w stanie przełknąć Stonesów. Między tymi grupami istniała nieformalna rywalizacja, podsycana chętnie przez promotorów. Szczególnym wydarzeniem w historii grupy był zorganizowany przez nią w Stanach Zjednoczonych festiwal, który miał według Micka Jaggera przyćmić Woodstock. Skończył się śmiercią murzyńskiego chłopaka, zamordowanego przez motocyklistów z gangu Hell’s Angels i ucieczką członku zespołów ze sceny, przed którą na dalszą część koncertu czekało trzysta tysięcy osób.

The Doors

Lider zespołu The Doors, wokalista Jim Morrison, był prawdopodobnie pierwszym wielkim stricte rockowym przystojniakiem i najbarwniejszą postacią muzyki rockowej lat sześćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych. Po jego nagłej śmierci w 1970 roku, założony pięć lat wcześniej zespół nagrał jeszcze wprawdzie dwie płyty, lecz nie odniosły one nawet odrobinę zbliżonego sukcesu, jak jej wielkie poprzedniczki – „The Doors” (1967), „Strange Days” (1967), „Waiting for the Sun” (1968), „The Soft Parade” (1969), „Morrison Hotel” (1970) oraz ostatnia płyta zawierająca śpiew Morrisona – „L.A. Woman” (1971). Pod koniec lat siedemdziesiątych ukazała się ponadto płyta „American Prayer”, która zawiera podkład muzyczny do recytowanych przez zmarłego wokalistę własnych wierszy. Rok 1991 przyniósł film fabularny „The Doors” w reżyserii Olivera Stone’a, w którym w rolę Morrisona wcielił się Val Kilmer, jednak muzycy nie byli z tej wizji zadowoleni. Do najsłynniejszych utworów The Doors należą między innymi „Raiders of the storm”, „The end”, „People are strange”, „Break on through” i „Light my fire”. Skład zespołu, poza Morrisonem, tworzyli perkusista John Densmore, gitarzysta Robby Krieger i klawiszowiec Ray Manzarek.

Jimmy Hendrix

Kiedy murzyński gitarzysta prezentujący nową, ostrą rockową muzykę Jimmy Hendrix występował ze swoim zespołem przed ulubioną grupą nastoletnich amerykańskich dziewcząt – The Monkees, jego fanki płakały z przerażenia. Później, dzięki występowi na Monterey Pop Festival (to właśnie z niego pochodzi słynna scena filmowa z podpaleniem gitary) z miejsca awansował on na szczyt, zaś udział w festiwalu Woodstock, gdzie jego wersji narodowego hymnu („The Star Spangled Banner”) towarzyszyły udawane przez gitarę odgłosy latających w Wietnamie helikopterów i serii oddawanych z broni palnej, zagwarantował mu stałe miejsce w historii muzyki. Najpopularniejsze przeboje Hendrixa, takie jak „Voodoo Chile”, „All Along The Watchtower” czy „Crosstown Traffic”, do dziś cieszą się ogromną popularnością. Na czwartej płycie Hendrixa, koncertowej „Band of Gypsys”, widać wyraźny zwrot w muzyce artysty w stronę jazz-rocka i inspirację brzmieniami latynoskimi. Doskonale zapowiadającą się karierę przerwała śmierć muzyka, spowodowana przedawkowaniem przez niego narkotyków. Obecnie we Wrocławiu co roku bity jest rekord świata w ilości gitarzystów grających na scenie ten sam utwór. Jest to oczywiście największy klasyk Hendrixa – „Hey Joe”.

Janis Joplin

Janis Joplin nie ma ani urody współczesnych gwiazd, ani słodkiego głosu. Jednak to właśnie jej skrzekliwy wokal stał się symbolem rozpoznawczym całej epoki. Dodatkowym atutem był znakomity zespół, który towarzyszył jej występom – Big Brother & the Holding Company. Status prawdziwej gwiazdy przyniósł Jej, podobnie jak Hendrixowi, występ na festiwalu Monterey Pop Festival w 1967 roku. Później, już z innymi muzykami, dała koncert podczas festiwalu w Woodstock. Wśród jej największych przebojów znajdują takie kawałki jak „Summertime” (oryginalnie kompozycja George’a Gershwina), „Piece Of My Heart”, „Try (Just a Little Bit Harder)” a także śpiewana a capella najsłynniejsza rockowa modlitwa „Mercedez Benz”. Janis od samego początku była gwiazdą budzącą wiele kontrowersji, która ma problem z alkoholem i narkotykami. One też doprowadziły do jej śmierci w 1970 roku, w wieku zaledwie dwudziestu siedmiu lat. Jej ostatnia płyta – „Pearl”, którą nagrywała w okresie wakacji, ukazała się już po tym wydarzeniu. Choć moda i style w muzyce dawno się zmieniły, jej pełen ekspresji głos wciąż jest marzeniem wielu rockowych wokalistek.

Początki muzyki rockowej

W latach pięćdziesiątych na scenach muzycznych panowała niepodzielnie muzyka rock’n’rollowa. Nowe pokolenie potrzebowało jednak własnego stylu – nim właśnie stał się rock, który pojawił się na samym początku nowej dekady. Wtedy właśnie swoją działalność zaczynały kolejne zespoły, których muzyka miała więcej wspólnego z indywidualnie pojmowanym bluesem, niż z rock’n’rollem, takie jak The Animals, The Beatles, The Rolling Stones, czy The Kinks lub The Who. Ich brzmienie i kompozycje, które początkowo opierało się na przysłowiowych trzech akordach, powoli stawały się coraz bardziej rozbudowane, czerpiąc z muzyki folkowej, klasycznej, z jazzu lub z rytmów etnicznych. Później pojawiły się takie gatunki jak bluesrock (Cream), hardrock (Led Zeppelin), folkrock (Jethro Tull) czy rock progresywny (King Crimson). Na fali rewolucji dzieci-kwiatów popularne stały się takie gwiazdy jak Bob Dylan, Joni Mitchell czy Leonard Cohen, zaś festiwale rockowe, takie jak na polach Woodstock czy na wyspie Wight, zaczęły przyciągać nawet po kilkaset miłośników muzyki. Jednocześnie jednak wiele młodych gwiazd, przed którymi droga do wieczności stała otworem, padło ofiarą własnej sławy, sięgając po narkotyki i alkohol. Przyjrzyjmy się tym gwiazdom, które wyznaczyły muzyczną drogę lat sześćdziesiątych.

The Beatles

Oszałamiająca kariera zespołu The Beatles, uważanego za najważniejszy w historii całej muzyki rockowej, trwała przez całe lata sześćdziesiąte. Został on bowiem założony w 1960 roku, zaś rozpadł się dziesięć lat później, w roku 1970. Jego członkami byli John Lennon, Paul McCartney, George Harrison i Ringo Star. Grupa zaczynała od grania żywych, głośnych piosenek o zazwyczaj radosnym przesłaniu. Takie przeboje jak „Love Me Do”, „I Want to Hold Your Hand” czy „Help!” grywane są do dziś we wszystkich stacjach radiowych. W drugiej części swojej kariery zespół zaczął poważniej traktować swoją muzykę. Szczególnym przełomem okazał się album „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band”, który wykorzystywał elementy muzyki poważnej, a nawet wczesnego rocka progresywnego. Kolejny album, dwupłytowy i nigdy nie nazwany, lecz określany przez fanów mianem „białego” (ze względu na okładkę), był największym osiągnięciem The Beatles. Powszechnie podziwiane są również dwa ostatnie krążki zespołu – „Abbey Road” oraz „Let it Be”. Tytułowa ballada, podobnie jak inne kompozycje z tego okresu – „Yesterday”, „Come Together”, „All You Need Is Love” czy „Lucy in the Sky with Diamonds” należą do najważniejszych piosenek w historii rocka.