Muzyka komercyjna – nienawiść słuchaczy.

Czy faktycznie muzyka komercyjna może wywołać nienawiść u słuchaczy? Czy faktycznie może być ktoś, kto zwyczajnie nie nawiedzi komercji i gdy widzi kapele grające dla pieniędzy wymiotować mu się chce i rzygać? Otóż tak, przedstawię wam jeden przykład młodego didżeja, który nie znosił komercyjnej muzyki, a na każdy dźwięk czegoś co przypominało mu utwory grane w telewizji zwyczajnie rzucał się i wściekał. Osoba ta była młodą, ambitną i całkiem zaradną postacią. Miała dosyć ciekawe hobby: tworzenie muzyki. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby osoba ta potrafiła tolerować inne gatunki muzyczne oraz poszczególne utwory grane w mediach. Niestety człowiek ten, był na tyle zwariowany, że mdliło go na samą myśl o utworach komercyjnych robionych dla pieniędzy. Wściekał się gdy ktoś mówił o graniu dla kasy… Można było to nawet uznać za symptom jakiejś choroby psychicznej ale nie. On po prostu był niedowartościowany jak się okazało później. Udało mu się przebić i został sławnym didżejem. Dostawał kupę kasy za to, że zagra to na jednej, to na drugiej imprezie. Zmienił się jego pogląd, ponieważ nie uważał już tego za komercyjność, ale zwykły zawód. Dziwne?