Daily Archives: 3 lutego 2013

Elvis Presley

Elvis Presley a właściwie Elvis Aaron Presley który urodził się 8 stycznia 1935 roku w w East Tupelo. Elvis zapoczątkował rock and rolla. Z pewnością jego postać jest jedną z najbardziej rozpoznawanych postaci XX wieku. Presley urodził się w ubogim domu, jako dziecko uczestniczył w śpiewach chóru kościelnego. W 1954 roku nagrał pierwszy singiel o nazwie „That’s All Right Mama”, był to hit miejskich rozgłośni radiowych a jego popularność ciągle rosła. W 1955 roku podpisał kontrakt z pułkownikiem. Elvis był jednym z najlepszych muzyków z USA. W 1967 r. ożenił się z Priscillą Beaulieu z którą zapoznał się w czasie swojej służby wojskowej. Presly dawał koncerty aż do swojej śmierci. Zmarł na atak serca ponieważ brał coraz więcej leków nasennych, anty-sterowych i anty-depresyjnych. Gdy rozwiódł się z zoną nałożył sobie mordercze tempo koncertowania dlatego zażywał dużo leków od których się uzależnił. Elvis z pewnością pozostanie najbardziej rozpoznawalną postacią przyszłych lat chodziarz nie żyje pamięć po nim pozostanie.

Disco

Zwana bardzo często muzyką dyskotekową, a to dlatego, że jej przeznaczenie odnajdywane jest właśnie głównie na parkietach. Początkowa faza histerii disco posiadała bardzo wiele instrumentów w swoich aranżacjach, ale potem, w latach osiemdziesiątych, zaczęto wykorzystywać do niej instrumenty elektryczne.W 1970 mnogość dźwięków nie była tak wielka jak dzisiaj. Dopiero w połowie tego dziesięciolecia zaczęła zyskiwać coraz większą popularność. Z każdym nowym zespołem dochodziły do tego nurtu nowe pomysły muzyczne i aranżacyjne. Co zespół, to inne brzmienie, ale na tych samych falach. W 1977 roku powstał pierwszy film traktujący o tej muzyce. Był to głośny obraz z Johnem Travoltą pod tytułem „Gorączka sobotniej nocy”. Wtedy też cały świat usłyszał o chyba największej grupie disco, nazwanej Bee Gees. W latach osiemdziesiątych, a konkretnie, na ich początku, zainteresowanie nadal było, ale już nieco słabnące. Pojawiło się w tych latach sporo młodych band, ale nie wnosiły niczego nowego, a ludzie domagali się świeżego powiewu. Upadek był nieunikniony – wydaje się, że wszystko, co można było dodać do tego gatunku, zostało dodane, a jego nowe odmiany rodziły tylko nowe zespoły. Chociaż też starsze chciały jeszcze działać, ale nie udawało im się.

Jimmy Hendrix

Kiedy murzyński gitarzysta prezentujący nową, ostrą rockową muzykę Jimmy Hendrix występował ze swoim zespołem przed ulubioną grupą nastoletnich amerykańskich dziewcząt – The Monkees, jego fanki płakały z przerażenia. Później, dzięki występowi na Monterey Pop Festival (to właśnie z niego pochodzi słynna scena filmowa z podpaleniem gitary) z miejsca awansował on na szczyt, zaś udział w festiwalu Woodstock, gdzie jego wersji narodowego hymnu („The Star Spangled Banner”) towarzyszyły udawane przez gitarę odgłosy latających w Wietnamie helikopterów i serii oddawanych z broni palnej, zagwarantował mu stałe miejsce w historii muzyki. Najpopularniejsze przeboje Hendrixa, takie jak „Voodoo Chile”, „All Along The Watchtower” czy „Crosstown Traffic”, do dziś cieszą się ogromną popularnością. Na czwartej płycie Hendrixa, koncertowej „Band of Gypsys”, widać wyraźny zwrot w muzyce artysty w stronę jazz-rocka i inspirację brzmieniami latynoskimi. Doskonale zapowiadającą się karierę przerwała śmierć muzyka, spowodowana przedawkowaniem przez niego narkotyków. Obecnie we Wrocławiu co roku bity jest rekord świata w ilości gitarzystów grających na scenie ten sam utwór. Jest to oczywiście największy klasyk Hendrixa – „Hey Joe”.