Definicja

Ktoś, najwyraźniej wkurzony zawirowaniami wokół tematu progresywności progrocka, ukuł popularną, choć humorystyczną definicję – „Rock progresywny to wszystko, co brzmi jak rock progresywny”. Wzięło się to z tego, że tak naprawdę każdy fan tej muzyki określa ją zupełnie inaczej. Wszyscy zgadzają się jedynie w jednym punkcie – potrafią zgodnie ocenić, czy dany zespół gra rocka progresywnego, czy też nie. Choć łatwo jest wymienić kilka najczęściej przytaczanych cech gatunku, praktycznie żadna z nich nie jest obowiązkowa, a liczba odmian w obrębie tego typu muzyki idzie zbliża się do setki. Oczywiście ich definicje jest równie trudno przywołać, jak zwięzły, ścisły opis całego rocka progresywnego. Według najpowszechniejszej opinii, rock progresywny to długie, czasem nawet dwudziestominutowe kompozycje, zawierające rozbudowane fragmenty instrumentalne, z wyraźnie zaznaczonym intro (początkiem) i kodą (zakończeniem). W obrębie tego samego utworu może funkcjonować kilka różnych, na pozór niezwiązanych ze sobą melodii, które powracają w coraz to nowych aranżacjach w kolejnych jego częściach. Domeną rocka progresywnego jest też jego złożoność. Mamy tu skomplikowane schematy rytmiczne i harmonie, przechodzący często od szeptu do krzyku wokal. Typowe rockowe instrumentarium zostało wzbogacone o elektronikę i instrumenty klasyczne.